05 października, 2013

zakupy kosmetyczne

Cześć! Dzisiaj zapraszam Was na moje zakupy kosmetyczne :)


Trochę się tego nazbierało, ale po kolei :
Jako, że październik jest miesiącem maseczek postanowiłam wypróbować

czarną glinkę z polecenia Anety dokładnie z TEGO wpisu :)

 maseczkę oczyszczającą z Sorayi

i taką płatową, bo jeszcze nigdy takiej nie miałam. Padło na matującą z Marion Spa

o cetaphilu myślałam już dawno i dopiero ostatnio go kupiłam za bardzo przystępną cenę, a do tego dostałam gratis próbkę emulsji micelarnej

standardowy produkt w mojej kosmetyczce, pisałam o nim również w ulubieńcach lata o TU

płyn do higieny intymnej chyba najtańszy na rynku, a jest bardzo dobry 

tą mgiełkę kupiłam w sumie przez przypadek, bo przypomniało mi się, że glinka nie może zaschnąć, a że jest polecana i zobaczyłam ją na półce (bo nie była wcześniej u mnie dostępna) od razu ją porwałam

nasiona kozieradki kupiłam w herbapolu i przepłaciłam. W aptece kosztują DWA ZŁOTE! No ale już trudno, następnym razem będę wiedzieć. Owe nasiona będę stosowała jako wcierkę, gdyż jesienne wypadanie dało się mocno we znaki. Mam nadzieję, że będę mogła się podzielić z wami pozytywnymi efektami

25% mydełko aleppo tak jak glinę kupiłam w mydlarni, niedługo zostanie wpuszczone do użytku, na razie mogę powiedzieć, że bardzo ładnie pachnie (chociaż znam osoby którym ten zapach nie przypada do gustu)

szampon Alterry kupiłam ze względu na to, że już wcześniej wersja z bambusem świetnie się u mnie sprawdziła, a że teraz te produkty są na promocji (ale nie wszystkie) to tym bardziej zachęcało do zakupu. Mojej mamie zawdzięczam tą wersję :)

______________________________________________________________________

Dzięki uprzejmości Kasi mogę przetestować czyste masło karite i masło karite z firmy Dzikie Drzewko, które Kasia zrecenzowała TUTAJ.


Jeszcze raz dziękuję za możliwość przetestowania obu maseł! :)


Macie coś z powyższych rzeczy?
Co wy ostatnio kupiłyście?
Chwalcie się w komentarzach! :)

21 komentarzy:

  1. O, widzę moją glinkę i mgiełkę:D kupiłaś te aleppo w skarbach świata? :D jak tak to za ile? bo już dawno się nad nim zastanawiałam, a jeszcze tam nie zaszłam :D
    Uwielbiam zapach tego szamponu, ale dostałam po nim łupież :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aleppo w Skarbach Świata za 30zł, a byłam tam dzisiaj po Twoją glinkę :D i wydaje mi się, że kosztowały już 33, ale mogło mi się przywidzieć ;)
      tak dokładnie, te szampony pachną cudownie! mam nadzieję, że mnie się nie pogorszy, ale wcześniej miałam już jeden i nic takiego się nie działo, więc na razie jestem dobrej myśli ;D

      Usuń
    2. Muszę się tam wybrać w końcu, ale na razie czasu brak :(

      Usuń
  2. chyba w końcu kupię sobie jakąś glinke :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja strasznie długo zwlekałam z jej kupnem, aż w końcu nadarzyła się okazja i wpadła w moje ręce :)

      Usuń
  3. Płyn micelarny z Biedronki to również mój ulubieniec :-) Miałam kiedyś też szampon Alterry, ale ostatnio jakoś go porzuciłam, rzadko bywam w Rossmannie...

    Sama kupiłam sobie to, czego używam od dawna: płyn 3w1 Johnson's Baby do włosów i ciała (używam jako żel pod prysznic, szampon i żel do mycia twarzy) i odżywkę Garnier awokado i masło shea :-) a w Biedronce upolowałam przeceniony krem BB Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojeju kochana , ile tego ! mam nadzieję, że o mnie nie zapomniałaś i wybaczysz mi moją nieobecność ;* . cethapil super sprawa, mam nadzieję, że będziesz z niego zadowolona ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że nie zapomniałam! jak mogłabym zapomnieć o Tobie? :o :*
      właśnie czytałam u Ciebie o cetaphilu i od różnych innych osób też słyszałam, że jest dobry i w końcu się na niego skusiłam. Też mam taką nadzieję :)

      Usuń
  5. Bardzo fajne te zakupy^^ Ja też jestem fanką tego płynu micelarnego z Biedronki:)
    Świetny blog, chyba ty będę częściej wpadać^^
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, dziękuję i pozdrawiam również :)

      Usuń
  6. Uwielbiam zakupy! Twoje mi także się podobają:) Zwłaszcza Alterra, Alepia i masełko shea:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również cieszę się z tych rzeczy! lubię naturalne kosmetyki :)

      Usuń
  7. Bebeuty widziałam u niejednej już osoby i w Biedronce ostatnio. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja, teraz ten micel jest strasznie popularny ;)

      Usuń
  8. Ja z rabatem za te wszystkie produkty, które widziałaś zapłaciłam 98 zł ale miałam rabat -20% :) normalnie jedno masełko do ust/kuracja kosztuje 15zł, babeczki/pączek od 12-18zł, a scrub do twarzy 39,90 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zatraciłam się w lakierach i na to postanowiłam wydać większość moich oszczędności ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ten płyn od facelle, lecz jeszcze go tak porządnie nie poużywałam, gdyż wykańczam jeszcze intimeę z biedronki - jeszcze tańszą, bo kosztującą 3,99zł, a naprawdę świetną!

    OdpowiedzUsuń
  11. Czaję się na glinki ostatnio. O tej zaprezentowanej słyszałam dużo dobrego.

    OdpowiedzUsuń