10 sierpnia, 2013

Farmona Herbal Care

Hei! Dzisiaj kolejna recenzja z serii "projekt denko". Co prawda znowu będzie to odżywka, ale tym razem w sprayu. Dokładniej jest to odżywka firmy Farmona z serii Herbal Care. 


Cena: 6,80zł
Pojemność: 200ml
Dostępność: małe drogerie, ja swoją znalazłam w "drogeriach polskich"
Pojemnik: z wygodnym atomizerem, można zużyć do końca bez potrzeby przecinania opakowania, warto też dodać, że plastik jest brązowy, co pozwala na dłuższe przechowywanie produktu
Zapach: przyjemny, nie nachalny, lekki, trochę kwiatowy
Konsystencja: płynna
Kolor: bezbarwny
Wydajność: ja swoją odżywkę używałam ok 3 miesiące
Od producenta:

Skład: (zdjęcie pochodzi z tego wpisu, mój został popisany)

Produkt nie jest również testowany na zwierzętach

Działanie: Na pewno nie regeneruje. Nie można z nią przesadzić (można „odświeżyć” włosy kilkukrotnie w ciągu dnia). Włosy po aplikacji są miękkie i lśniące. Dobrze rozczesuje się po niej włosy.

Mimo wielu plusów „technicznych” zabrakło mi ważnego czynnika czyli nawilżenia. Producent nie obiecuje tego na opakowaniu, ale wychodzę z założenia, że każda odżywka powinna to robić, więc wydaje mi się że producent o tym w ogóle nie wspomniał. Moje włosy z natury są bardzo, bardzo suche i po prostu ta odżywka jest dla nich za słaba. Lecz bardzo przyjemnie używało się jej do lekkiego odświeżenia włosów.

Chociaż jeśli włosy macie mniej wymagające od moich, to ta odżywka powinna Wam się sprawdzić i prawdopodobnie będziecie z niej zadowolone, więc polecam ją do włosów normalnych (nie wymagających ekstremalnego nawilżenia) :)


A co Wy sądzicie o tej odżywce? Używałyście jej?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza