23 lutego, 2014

weekend? naturalnie! - drożdże (maseczka drożdżowa)


Maseczka drożdżowa

SKŁADNIKI:

1/3 kostki drożdży
mleko   
miód
cytryna

dla co wrażliwszych nosów polecam dodanie kilku kropel naturalnych olejków eterycznych :-)



WYKONANIE:

drożdże mieszamy z mlekiem miodem i cytryną. nie podałam proporcji tych trzech składników, bo najlepiej robić to na oko. ważne jest, aby chwilę od mieszania składników odczekać i nie dodawać nic płynnego, bo konsystencja po chwili może ulec zmianie i stać się bardziej lejąca. taką maź nakładamy na twarz i zmywamy po ok 15 minutach.



EFEKTY: przy piciu nie zauważyłam poprawy cery, przy maseczce już tak :-)

- jaśniejsza cera
- czerwone wypryski złagodzone
- szybsze gojenie się ranek
- oczyszczenie cery
- minimalnie zmniejszone przetłuszczanie
- lekkie nawilżenie



oczywiście niektórych efektów nie zobaczymy po jednorazowym zastosowaniu, ale myślę że przy kuracji 2 razy w tygodniu po miesiącu można zauważyć poprawę.
taka drożdżowa maseczka jest świetną alternatywą w ich piciu. nie każdy zauważa poprawę cery (niektórzy zauważają nawet jej pogorszenie) więc po co męczyć żołądek jeśli zależy nam tylko na pozbyciu się wyprysków.

Stosujecie? :-)

18 komentarzy:

  1. ze też Ci się tak chce! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze powiedziawszy moja skóra od zeszłego roku zaczęła robić się nieznośna i chyba chce żebym poświęcała jej więcej uwagi :D

      Usuń
  2. Wypróbuję, bo moja cera też ma swoje humorki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. maseczkę znam i bardzo lubię :)
    przepiękne zdjęcia, aż miło się patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba jestem za bardzo leniwa do takich maseczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie próbowałam ;) może jak znajdę dłuższą chwilę, to wypróbuję !

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś stosowałam ją regularnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie robiłam maseczki z drożdży, czy innych kuchennych składników już bardzo długo. Ostatnio nie chce mi się poświęcać dodatkowego czasu na przygotowanie kosmetyków, podczas, kiedy gotowe czekają na mnie w łazience. A o piciu drożdży kiedyś słyszałam, że drożdże mogą być szkodliwe, dlatego musimy pilnować, żeby nie spożywać "żywych", tylko "zabite" czyli zalane gorącą wodą...

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię domowe maseczki ale takiej dotychczas nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. oooo coś wspaniałego, muszę wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe... Fotki są piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy czegoś takiego nie stosowałam, ale skoro są dobre efekty, to wypróbuje.
    Pozdrawia!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja pije namietnie drozdze i jest to moj bezdyskusyjny ulubieniec w kwestii przyrostu i poprawy cery ;) Musze sie kiedys i na maseczke skusic, bo przepis wyglada bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Może i ja w końcu skusze się na drożdże .... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja do takiej maseczki kiedyś dostałam kaszy manny, gdy wyszła mi zbyt rzadka... przypadkowo odkryłam ciekawy, delikatny peeling.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja chciałabym zacząć pić drożdże, ale nie wiem czy dam rade..

    OdpowiedzUsuń
  16. ja lubie drożdże na twarz i na włosy ;)

    OdpowiedzUsuń