30 sierpnia, 2014

weekend? naturalnie! - ocet jabłkowy {tonik z kwasami AHA}


TONIK Z OCTU JABŁKOWEGO

SKŁADNIKI
woda przegotowana/mineralna
ocet jabłkowy {najlepiej domowy lub eko}
*opcjonalnie olejek eteryczny

WYKONANIE
Tutaj nie ma filozofii {wlewamy płyny do jednego pojemnika}. Większą rolę odgrywa stężenie. Przeczytałam kilkadziesiąt przepisów i praktycznie na każdym proporcje są inne. Ja zalecam zaczynać od możliwie najniższych stężeń {tonik i tak działa} czyli 10:1. Później stopniowo zwiększ ilość octu, a zmniejsz ilość wody. Nie ma co przesadzać. Według mnie proporcje 1:1 to maksymalne stężenie.

Jeżeli masz problem z wypryskami i za wszelką cenę chcesz się go pozbyć, to pewnie nawet zapach nie będzie Ci przeszkadzał {tak jak mnie}. Co wrażliwsze nosy mogą połasić się o dodanie kilku kropel olejku eterycznego, żeby zabijał zapach octu i umilał czas pielęgnacji bowiem zapach się ulatnia.

Taki tonik można używać przez 2 tygodnie. 


EFEKTY
Dzięki zawartości naturalnych kwasów AHA {które znajdują się w jabłkach} tonik sprawia, że wypryski i ranki szybciej się goją, zmniejsza się również przetłuszczanie skóry. Dodatkowo oczyszcza, nawilża i odświeża skórę. Ponadto rozjaśnia przebarwienia, działa antybakteryjnie i oczywiście tonizuje. Przywraca też naturalne pH, które podczas mycia detergentem ulega zmianie.

13 komentarzy:

  1. Nie próbowałam jeszcze toniku z octu, muszę sobie zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie ocet jabłkowy to tylko do włosów, ale pewnie kiedyś przetestuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny:) w końcu coś dobrego ze składnikiem aktywnym

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę wypróbować, do tej pory używałam octu jabłkowego jedynie wewnętrznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne sa Twoje posty z tej serii!

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie kosmetyki to ja lubię najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ocet mam więc z chęcią wyprobuje na sobie: )

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tworzyć coś sama więc na pewno wypróbuje!

    OdpowiedzUsuń
  9. co jak co, ale zapachu octu jabłkowego, to ja znieść nie mogę...

    OdpowiedzUsuń