16 października, 2016

Aktualizacja, wrzesień 2016

Coraz później zaczynam dodawać aktualizacje. Nie wiem dlaczego się tak dzieje, ale ważne, że są w ogóle. Już niewiele zostało do końca roku i już nie chce mi się tak dbać o włosy jak na początku. Teraz dopadło mnie jesienne wypadanie. Ogromne wypadanie. Znowu zbieram włosy garściami, a gdzie się nie odwrócę tam widzę kilkanaście sztuk. Picie drożdży może trochę pomaga, aż strach pomyśleć co by było gdybym ich nie stosowała. 

2015 | 2016
Dopiero kiedy otworzyłam folder z aktualizacją zdałam sobie sprawę, że mniej więcej rok temu zaczął się ten czas wypadania. Mam wrażenie, że jeszcze większego niż tegoroczne. Zdjęcie wyżej porównuje to co udało mi się osiągnąć przez około rok. Dużo, nie dużo. Sama nie wiem. Oczywiście nie mówimy tutaj o długości, bo nie oczekuję niemożliwego.

Przy kosmetykach w zasadzie dochodzi tylko jeden szampon i standardowo zmiana wcierki. Chociaż! Jeszcze zużyłam olej Alterry, ale zastępuję go innym, ale tej samej firmy. 
Ostatnio kończyłam serum do włosów i jakoś nie było okazji żeby kupić kolejną buteleczkę. Poskutkowało to tym, że końcówki strasznie się wytarły i znowu nadają się do obcięcia. Ale czekam dzielnie do grudnia. Prawdopodobnie podetnę włosy na święta, albo pod koniec roku. Zobaczymy.

styczeń ~ wrzesień
sierpień | wrzesień    

Tak jak wspominałam dopadło mnie ogromne wypadanie. Jeśli się nie zmniejszy to nie wróżę nic dobrego. Na dzień dzisiejszy obwód kucyka to ok 5,6cm, a długość 57cm. Nie podoba mi się bardzo, że straciłam prawie 0,5cm. Miałam w planach na kolejny miesiąc wypróbować jakąś wcierkę na porost, ale chyba muszę ratować się jakąś na wypadanie. Jednak gęstość na pierwszym miejscu. Bo co mi po długich cienkich piórach. Polecacie coś dobrze działającego? Najlepiej bez alko w składzie :-) Myślałam nad kozieradką, chociaż już mam wizję tego rosołu na głowie, ale czego się nie robi dla włosów :D


Z wcierką szło mi nawet, ale nie wystarczyła mi na cały miesiąc. Drożdże oczywiście też miały przerwy, ale mimo to włosy urosły, co widać na zdjęciu, przez to niesforne podwijanie się ;-)




 Jak radzicie sobie z jesiennym wypadaniem? :-)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza