20 lutego, 2017

Maseczki Balea | KONKURS! [zamknięty]

Będąc pierwszy raz w DM nie wiedziałam gdzie mam podziać oczy. Miałam wrażenie, że wszystko może mi się przydać, a już na pewno wszystko mogłabym przetestować. Głównym celem odwiedzenia tej drogerii była zawsze Balea, o której ciągle głośno. Przechodząc przez dział pielęgnacji twarzy w oczy rzuciły mi się maseczki, mimo, że były na ostatniej półce. Zastanawiałam się które wziąć. Nie mogłam się zdecydować, więc wzięłam... wszystkie. Typowo :D


Wszystkie maseczki mają pojemność 16 ml i kosztują ok 2-2,5 zł w zależności od kursu waluty. Wystarczają na ok 4-5 aplikacji. Prócz peel-off, mają kremową konsystencję i łatwo się rozprowadzają. Można zmyć wodą lub zebrać nadmiar wacikiem.



Maseczka mleko i miód
Zapach typowy dla tego połączenia w kosmetykach, lekko słodki i przyjemny. Skóra była po niej nawilżona i gładka. W składzie znajdują się oleje i proteiny, które odpowiadają za ten efekt.




Maseczka mleczna, truskawkowa
Ten zapach! O matko. Pachnie jak truskawkowo poziomkowy koktajl. Mniam! Składniki są podobne jak przy masce mleczno miodowej, dzięki czemu efekty są do siebie zbliżone. Jednak ze względu na zapach wolę tę wersję.




Maseczka z papają
Przy tym wariancie miałam spore oczekiwania. Jak wiadomo papaina (enzym zawarty w papai) działa eksfoljująco. Niestety nie doczytałam, że ten składnik jest po zapachu, więc ma dosyć marne szanse na działanie. Wyżej w składzie są substancje nawilżające i tak też maseczka działała. 



Maseczka paradise island
Niestety edycja limitowana, ale jeśli ją spotkacie to bierzcie w ciemno. Jak dla mnie najlepsza z wszystkich które testowałam! Mimo iż skład nie jest wybitny, ale przynajmniej wszystkie składniki są przed zapachem. Wypryski były załagodzone, wyciszone. Skóra była nawilżona gładka i błyszcząca (ale w ten pozytywny sposób, czyt: pełna blasku)




Maseczka oczyszczająca
Jej konsystencja jest trochę inna niż reszty. Zawiera w sobie małe drobinki dzięki czemu od razu możemy zrobić też peeling. Jeśli na twarzy są jakieś otwarte ranki, to lepiej jej nie stosować, bo zawiera sól. Dlatego nie jest to maska oczyszczająca, którą można zastosować zawsze. Skład jest fajny, bo jest i bambus który działa matująco, cynk który pomaga w walce z wypryskami, ale znajduje się w niej też pantenol, który działa łagodząco.



Maseczka peel-off
Konsystencja również różni się od reszty, lecz jest typowa dla tego typu maseczek. Średnio gęsty, przezroczysty żel. Skład tej maski jest ubogi, ale mimo to widać działanie. Po zastosowaniu cera jest załagodzona i lekko odżywiona. Dzięki specyficznemu usuwaniu resztek maseczki pozbywamy się też wągrów, przez co można przypisać jej działanie oczyszczające.


________________________________________________________________

Na koniec zostawiłam najlepsze, czyli konkurs! Do wygrania są 4 maseczki Balea. Wystarczy zgłosić się w komentarzu poniżej :-)


Regulamin konkursu:

  1. Musisz być obserwatorem mojego bloga, żeby wziąć udział w konkursie i wygrać maseczki Balea
  2. Możesz zaobserwować mnie na instagramie  
  3. Musisz odpowiedzieć na pytanie konkursowe (Jaka jest Twoja ulubiona maseczka?), zamieszczając odpowiedź w komentarzu pod tym artykułem
  4. Musisz podać swój adres e-mail w zgłoszeniu
  5. Rozdanie trwa od wtorku 20.02.2017 do 20.03.2017 do północy. Wyniki pojawią się w 21.03.2017 na moim blogu. Jeśli zwycięzca nie zgłosi się do 3 dni od opublikowania wyników, wybiorę następną osobę.
  6. Osoby niepełnoletnie muszą posiadać zgodę rodziców na wzięcie udziału w konkursie.
  7. Zwycięzca zostanie poproszony o podanie adresu do wysyłki na terenie Polski. Nagrodę wyślę wciągu 3 dni od otrzymania adresu.

Wzór zgłoszenia:
  obserwuję jako:
  odpowiedź:
  e-mail:



Konkurs wygrywa Karolina Ryszka. Gratuluję :-) Zgłoś się proszę na maila.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza