20 czerwca, 2014

ulubieńcy wiosny

(nie)stety wiosna nas opuszcza, więc wypadałoby podzielić się ulubionymi rzeczami.

KOSMETYKI:

-kolorówka
Matowy błyszczyk (taki paradoks) Extra Lasting Lip Gloss, Lovely (01) - udało mi się wymienić nim na spotkaniu z Anetką (:*) jego konsystencja jest dosyć płynna. kolor cudownie zastyga. na razie najtrwalszy produkt do ust z jakim miałam do czynienia. całkowicie matowe wykończenie. zdecydowanie przebija mojego dotychczasowego ulubieńca z essence. najlepszy komplement jaki za niego zebrałam, brzmiał: 
- Ola, ale Ty masz idealne usta! takie gładziutkie, o jaa!
- pokaż pokaż! :o

Żelowy cień Color Tattoo 24h, Maybelline (40-pernament taupe) - czy ktoś używa go w ogóle zgodnie z przeznaczeniem? :D śmiem wątpić. na początku myślałam: no nie... jak ja się mam tym pomalować? jednak po czasie doszłam do zadowalającej (na razie) mnie wprawy i rzeczywiście może to wyglądać naturalnie. nie znoszę efektu namalowanych brwi (który niestety często nieświadomie sobie fundowałam). nie opanowałam go jeszcze do perfekcji, ale z każdym nałożeniem podoba mi się coraz bardziej. zimne tony (które niewątpliwie posiada) zdecydowanie nadają się dla chłodnych blondynek. lubię to!

Pędzelek do brwi/eyelinera + spiralka, Sunshade Minerals - bez nich byłabym człowiekeim bez brwi. nie ufam człowiekom bez brwi. recenzję pełnego zestawu który posiadam, na pewno również się pojawi :)

-pielęgnacja

Mydło Aleppo (25%), Savon d'Alepp - niewyjściowy wygląd ale za to jakie działanie! mam go już taaak długo i dopiero teraz jakoś poczułam do niego miłość. cudownie oczyszcza. nawet lekki krem bb, puder, kredka czy nawet tusz mu niestraszny! jest to chyba najbardziej wydajny produkt do mycia twarzy z jakim miałam styczność. używam go już ok 9 miesięcy a zostało mi jeszcze na ok 4-5 miesięcy. radzi sobie też z myciem włosów. są później przyjemne w dotyku. żaden nalot na nich nie zostaje. 

Benzacne (100mg/g), Takeda Pharma - już nie pamiętam u kogo i nie pamiętam gdzie przeczytałam komentarz który brzmiał mniej więcej: to jest mocniejsza wersja effaclar'u duo tylko, że bardziej wysusza. nikogo chyba nie zdziwi, że następnego dnia stałam już w kolejce w aptece. dosyć długo chodził mi po głowie, ale komentarz sprawił, że wiedziałam, że to ten czas w którym musi się znaleźć w domu. zapytam tylko siebie: dlaczego tak późno?! moja twarz w przeciągu tygodnia wyglądała po stokroć lepiej. na pewno więcej przybliżę o nim w pielęgnacji twarzy. 

Olej z nasion truskawek - trzy kropelki wystarczą, żeby nawilżyć buźkę. dodawałam do peelingów, masek i bezpośrednio na twarz. co najważniejsze nie zauważyłam żeby zapychał. zapachem przypomina olej po frytkach, nie jest źle, przyzwyczaiłam się. sprawdza się też przy zabezpieczaniu końcówek i olejowaniu. 

Sok z aloesu, Prima - super sprawdził się pod olej, dobrze nawilżył włosy i ukoił podrażniony skalp. z płukanek z niego też byłam zadowolona, jednak znam lepsze :-)

Oliwa z oliwek, Casa de Azeite - odratowała przesuszone włosy, które dostały odwyk od olejowania u Krakusów (<3). Zdecydowanie polecam średnio porowatym w stronę porowatości wysokiej. cienkim, rzadkim i suchym włosom. cudo!

-zapach

Mgiełka do ciała, Avon (lawenda i rumianek) - niestety niedostępna, chyba najlepsza wersja zapachowa. bardzo orzeźwiająca i mocno ziołowa. świetna na coraz cieplejsze dni

DODATEK

zawsze znajdowały się tutaj już kategorie "ubraniowe", jednak pozostaję w temacie kosmetycznym.
tarka do stóp, Fuss Wohl - dzięki takim rzeczom moje stopy wyglądają przyzwoicie. dobrze ściera zrogowaciały naskórek kosztuje grosze i "działa" długo.

PIOSENKA
Kim Cesarion - Undressed 
Milky Chance - Stolen Dance

FILM
bat fyrst let mi tejk e selfi
Amaro i Olma, taka parka <3
nie ma filmu, jest program rozrywkowo kulinarny: Hells kitchen i Top Chef. lovelove

INNE
twarożek krakowski / serek wiejski piątnica + prażona pszenica auchan = o mniam! <3

Co przykuło Twoją uwagę w miesiącach wiosennych? I jak czujesz się z faktem, że praktycznie mamy wakacje? :D

25 komentarzy:

  1. Mydło Aleppo jest i moim ulubieńcem od dawna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem zainteresowana tym mydlem. Gdzie kupilas??
    A benzacne mam i ja, lubie dzialanie,ale zawsze mam problem ze zmyciem go;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w mydlarni Skarby Świata Całego, mają dwa sklepy stacjonarne (Rybnik i Racibórz) i stronę internetową, ale w sumie teraz aleppo jest już dostępne na prawie każdej stronie sprzedającej naturalki, w zielarniach i sklepach ze zdrową żywnością ;)

      Usuń
  3. Mydło Aleppo i olej z nasion truskawek przykuły moją uwagę, bo sok z aloesu już znam (z SuperPharm!) :D
    Zbytnio nie cieszę się z wakacji, bo idę do pracy ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie SP :D ojej, mam nadzieję, że nie będzie tak źle!

      Usuń
    2. Nie powinno być źle, bo apteka. Mam nadzieję, że nie pójdę do okienka jako pomoc apteczna. Mam też nadzieję, że nie posypie się na mnie asortyment np. profilaktin czy mucosolvan ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam Color Tattoo w tym kolorze do podkreślania brwi ;) Ja niestety nie mam jeszcze wakacji, ale już niedługo, jeszcze tylko 3 tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tarka z rossmanna to mój must have:) Sok z aloesu chodzi za mną od dawna, muszę w końcu go przetestować. A na wakacje czekam już jak na zbawienie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poluj na promocję, zawsze te 15zł mamy w kieszeni ;)

      Usuń
  6. mam ten pierwszy błyszczyk-szminkę i dosyć fajna :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dość ciekawy post ;) Niestety nie znam żadnych z tych kosmetyków, więc się nie wypowiem za dużo ;D
    http://blog-blogerek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Akurat nad tym sokiem z aloesu stałam w sklepie dziś i zastanawiałam się, czy wziąć, czy nie wziąć. Powiadasz, że przydaje się do włosów, ale bez rewelacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby nie był rewelacyjny nie znalazł by się w ulubieńcach

      Usuń
  9. oo ciekawa jestem tych pędzelków :)


    ps. a u mnie? identyczna sukienka - tańsza niż w ZARZE !

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzy mi sie olej z nasion truskawek :) U mnie niestety aloes sie nie sprawdzil, za to z oliwy z oliwek bylam bardzo zadowolona :) Tarka do stop jest rowniez moim nieodlacznym przyborem ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ta tarka na końcu to super produkt do pięt. Najlepiej stosować na sucho.

    OdpowiedzUsuń
  12. skomentuję pielęgnację :
    1. Benzacne kupiłam i parę razy użyty przyniósł jako tako pożądany efekt. Jednak ostatnio nieświadoma tego, że mam lekko przesuszoną skórę zaaplikowałam sobie na brodę na noc.. od 3 dni walczę z taką suchością, że dosłownie skorupa... polecam uważać.
    2. Aleppo mam w stężeniu 15 i to z olejkiem z czarnuszki i jak dla mnie to jest szczyt. Wolałabym szczerze powiedziawszy 5 %, ale nie było. Stosuję aktualnie na zmianę z OCM, gdy widzę, że przesusza.
    3. Olej z nasion truskawek jest zupełnie bezpieczny dla cery skłonnej do zapychania. Ja aktualnie czekam na ten z pestek malin .

    OdpowiedzUsuń
  13. Milky Chance - Stolen Dance - uuuuuwielbiam :) Najbardziej zaciekawił mnie ten cień, który wszyscy namiętnie aplikują do podkreślania brwi- muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę tutaj wiele naturalnych kolegów, którzy mogliby się stać moimi ulubieńcami :D Dopisuję do listy chciejstw :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mydło aleppo znam i lubię, używam go często do demakijażu, a także od mycia pędzli. Color Tattoo mam kilka, świetnie sprawdzają się do kresek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cień Color Tatoo to też mój ulubieniec tej wiosny :-) Widzę, że mamy podobny gust muzyczny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Musze chyba wypróbować ten sok z aloesu :)
    Jeżeli chcesz zajrzyj do mnie:
    http://katze-a.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojj, chętnie bym zakupiła słynne mydełko Aleppo - chyba wszyscy go chwalą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie ma to jak sok z aloesu :D

    OdpowiedzUsuń