ah, jeszcze bym chciała dużo półproduktów, ale to może już innym razem pokażę.
udało mi się wyeliminować sporo myjadeł (kilka też już przetestowałam), do listy przypałętało się nowe mydełko. w ostatniej liście miałam zapas marzeń na kolejne 10 lat. serio! teraz na ponad 2. najs
co do nawilżania w postaci masek, odżywek czy balsamów. kupiłam tylko jedną i większość wymieniłam
grupa olejów. hm, ciężka sprawa. lista jest dłuższa. i to sporo
chętnie przetestuję to cudo na kiju, w którym oleju arganowego jest tyle co kot napłakał. wiem o tym. to jest tylko silikonowe serum do zabezpieczania końców. ot co!
wcierki, jedna przyszła, jedna poszła
wniosek jest krótki i niektórym znany: bądź włosomaniaczką, a portfel nie będzie wypchany.




























